Rynek mocno zmieniony

Obecny rynek usług turystycznych zmienia się bardzo szybko i duża w tym zasługa Internetu, który z początku miał stanowić jedynie formę oszczędności. Ponieważ większość biur podróży miała świadomość swoich problemów finansowych jeszcze przed kryzysem, Internet miał stanowić idealne miejsce do pozyskania klientów bez jednoczesnego otwierania kolejnych punktów handlowych, kosztownych w utrzymaniu i niekoniecznie opłacalnych. W efekcie jednak o wiele skuteczniej zadziałali nowi pośrednicy, a nie ci doświadczeni od dekad przodujący w sprzedaży. W efekcie powstało wiele interesujących stron www, na których z powodzeniem zarezerwować i porównać można oferty najróżniejszych noclegów w hotelach, motelach oraz prywatnych kwaterach. Osoby znające język angielski bez najmniejszego problemu odnajdą idealną lokalizację dla siebie i właściwą cenę. Dlatego coraz mniej osób uważa, że zlecanie tych rzeczy agentom i pośrednikom nie ma większego sensu. Zalogowanie się na stronę internetową pozwala zarezerwować nocleg oraz bilet lotniczy na określone dni. Po zapłaceniu za te rezerwacje turysta musi już tylko się spakować i zdążyć na lot. Jednocześnie dokonywanie takich rezerwacji online bezpośrednio w hotelu czy linii lotniczej pozwala na otrzymanie bardzo ciekawych rabatów i upustów, które niegdyś były domeną wyłącznie biur podróży.

Turystyka w nowej odsłonie

Współczesna turystyka kompletnie zmienia swoje oblicze i nie wszystkie przedsiębiorstwa związane historycznie z tym segmentem rynkowych działań mogą pochwalić się odpowiednimi reakcjami na te nowe warunki. Przeczuwanie trendów a nawet ich wyprzedzanie to ten element prowadzenia organizacji gospodarczej, który zdecydowanie nie wychodzi równie dobrze wszystkim. Są na rynku turystycznym hotele, które nigdy nie mają wolnych miejsc jak i takie, które po latach wielkiego prosperity dzisiaj mają kłopot ze sprzedaniem chociażby połowy noclegów w swoich budynkach. Wszystko to wynika właśnie z kolosalnej słabości tych biur podróży, które jeszcze nie tak dawno były w stanie sprzedać w jednym niedużym państwie do miliona wycieczek rocznie. Dzisiaj te same firmy nie są w stanie sprzedać nawet jednej piątej tego poprzedniego wyniku, co skutecznie uniemożliwia odniesienie sukcesu finansowego a jednocześnie sprawia, że cierpi całe otoczenie biznesowe. Przecież sprzedaż wycieczek to wielki zastrzyk nie tylko dla samych pośredników, ale przede wszystkim dla właścicieli hoteli, restauracji i innych atrakcji turystycznych na miejscu, oraz linii lotniczych. Dzisiaj przez mniejszą sprzedaż umów na wycieczki zagraniczne drastycznie spada także sprzedaż noclegów i biletów, co poważnie spowalnia całą koniunkturę.

Nowe wymagania konsumentów

W nowej rzeczywistości turystycznej biura o klasycznej konstrukcji mają się coraz gorzej, co w dużej mierze wynika nie tyle ze słabości finansowej, co raczej wizerunkowych strat z ostatnich lat. Niestety pozycja biur podróży w ciągu ostatniej dekady uległa bardzo poważnej dewaluacji w wyniku kilku przykrych wydarzeń, natychmiast wychwyconych oraz dokładnie skomentowanych przez najróżniejsze media. Chodzi tutaj o sytuacje, w których biura podróży ogłaszały bankructwo w szczycie sezonu, zostawiając tysiące swoich klientów na obcym terenie bez najmniejszej pomocy. Coraz częściej biura podróży nie wykorzystywały pieniędzy klientów do pokrycia ich podróży czy noclegu, wykorzystywały do tego celu pieniądze aktualnie pozyskiwane z nowych umów realizowanych w przyszłości. Gdy więc nagle okazywało się, że brakuje pieniędzy na pokrycie dzisiejszych rachunków, jasnym stało się, że firma nie ma szans na utrzymanie się i wywiązanie ze wszystkich podpisanych zobowiązań. Tym bardziej że zobowiązania wobec samych klientów to jedno a wywiązanie się z umów z sieciami hoteli czy przewoźników lotniczych to przeważnie kwoty liczone w milionach i miliardach. Kryzys całej turystyki jeszcze się nie zakończył, ale już widać daleko idące zmiany w podejściu samych turystów do podróżowania, a przez to także reorganizację u samych pośredników.

Zmiana trendów rynkowych

Wiele zmieniło się ostatnio na globalnych rynkach – firmy uważane za absolutnych liderów zaczęły upadać a młode i niedoświadczone przedsiębiorstwa znikąd skutecznie przejmować schedę po tych upadłych monopolistach. Wiele zmian dokonało się na rynku turystycznym, który niestety załamał się nie tylko w skutek kryzysu finansowego. Oczywiście wiele problemów współczesnych pośredników podróży wynika z niedobrego zarządzania spółką i jej zbytniego zadłużania, ale tak długo, jak klienci traktowani są profesjonalnie – bilans finansowy organizacji nie interesuje ich tak bardzo. Zmieniło się to jednak w ostatnich latach w skutek medialnych doniesień o setkach tysięcy turystów, którzy rozsiani gdzieś po całym świecie otrzymali informację o bankructwie ich biura podróży i niestety zostali pozostawieni w tej sytuacji bez najmniejszego wsparcia z jego strony. To poważna skazana na dotąd wzorowym wizerunku organizatorów globalnych wycieczek, więc szczególnie młodzi ludzie szybko zaczęli rezygnować z takiej formy podróży. Internet dał im natomiast możliwość błyskawicznego tworzenia portali internetowych i aplikacji, dzięki którym w mgnieniu oka namierzyć można nocleg w hotelu czy prywatną kwaterę w każdym miejscu świata. Dodatkowo przed zapłaceniem za taki nocleg obejrzeć można zdjęcia z wnętrza i przeczytać komentarze byłych gości.

Radzenie sobie z recesją

Wszystkie nowe firmy działające na rynku turystycznym muszą poradzić sobie dzisiaj z presją, jak ciąży na nich od kilku fatalnych wydarzeniach. Turyści to ludzie, którzy często gotowi byli zostawiać w biurach podróży i u pośredników kolosalne pieniądze, za samą tylko świadomość tego, że cała ich podróż została z detalami zabezpieczona i zaplanowana przez bardzo doświadczonych pilotów i przewodników. Gdy klienci podpisywali umowę z agentem, otrzymywali wszystkie najdrobniejsze informacje na temat ubezpieczeń, szczepień, obyczajów miejscowych czy chociażby komfortu noclegów w hotelach. To bardzo ważne zwłaszcza dla tych turystów, którzy kompletnie opuszczali swój naturalny teren, jak Europa. Opuszczając swój krąg cywilizacyjny, każdy nadal chciał czuć się dość swobodnie, więc hotele w Afryce czy Ameryce Południowej dążyły do tego, aby wprowadzić do swoich pomieszczeń standardy zbliżone do tych obecnych na Starym Kontynencie. Mało kto jednak jest dzisiaj przekonany o tym, że agenci są w stanie cokolwiek zmienić na miejscu. Coraz głośniej media mówią o przypadkach, w których turyści znanych biur podróży zostali za granicą bez niczyjej pomocy a firma nie opłaciła rachunków za ich nocleg w hotelach czy bilety powrotne. W takiej atmosferze nowocześni turyści słusznie zaczęli samodzielnie planować swoje urlopy.

Wyzwania przed biurami podróży

Wiele firm pośredniczących na rynku turystycznym miewa w ostatnich latach kolosalne problemy z utrzymaniem płynności finansowej. Jest to szczególnie ważne wszędzie tam, gdzie recesja ściąga nowe przedsiębiorstwa na samo dno i analitycy rynkowi oraz inne organizacje finansowe bardzo poważnie angażuję się w regularne obniżanie zadłużenia i wydatków. Biura podróży niestety nie mają dobrej renomy w tej dziedzinie, gdyż w ostatnich kilku sezonach media nie bez powodu nagłaśniały historie tysięcy klientów biur podróży, którzy zostali pozostawieni sami sobie na obcym terenie, ponieważ ich pośrednik zbankrutował i nie zadał sobie trudu, aby zabezpieczyć siebie i swoich klientów przed konsekwencjami takiego przykrego wydarzenia. W wielu krajach zmienia się więc kompletnie podejście konsumentów do podróżowania i są oni gotowi organizować noclegi w hotelach oraz kupno biletów lotniczych na własną rękę, ponieważ wiedzą doskonale, jak wiele w tej dziedzinie oferuje współcześnie Internet. Z powodzeniem nawet laik znajdzie dzisiaj portale i wyszukiwarki, na których zlokalizować można tysiące miejsc noclegowych na całej planecie. Dodatkowo dzięki zdjęciom umieszczonym tam przez hotele oraz komentarzom wcześniejszych gości pozostawionym na forum, można poczuć się jak w środku hotelu jeszcze przed wyjściem z własnego domu.

Nowe wyzwania turystyczne

Prowadzenie biznesu turystycznego we współczesnych czasach jest wielkim wyzwaniem i tylko nieliczni są w stanie skutecznie operować na tym wymagającym rynku pomimo narastających problemów. Oczekiwania klientów zmieniły się w ciągu ostatnich dziesięciu lat nie tylko ze względu na recesję i konieczność zaciskania pasa, chociaż niewątpliwie miało to duże przełożenie na spadek zainteresowania egzotycznymi kierunkami podróży. Niemniej bardzo wiele uczynił tutaj także Internet, który otworzył oczy wielu turystom. Przede wszystkim otworzył oczy na liczne atrakcje znajdujące się w niedalekim sąsiedztwie. Ludzie bardzo szybko zapominają o tym, jak wiele niesamowitych miejsc skrywa ich własny region, czasami ludzie nie mają świadomości bogatej historii swojego własnego miasta. Ostatnie lata kompletnie to zmieniły i dzisiaj ludzie uwielbiają odkrywanie turystycznych zakamarków własnego państwa. Jest to doskonałe połączenie oszczędności z nietuzinkową przygodą, szczególnie jeśli możliwe jest dotarcie na miejsce własnym rodzinnym samochodem. Od kiedy zmienił się rynek, nawet w małych miasteczkach znaleźć można nocleg w hotelu czy prywatnej kwaterze. Internet pozwala nawet w telefonie porównać ofertę kilku różnych miejsc i zajrzeć do nich jeszcze przed wizytą na miejscu, za sprawą zdjęć z pokojów i komentarzy byłych gości.

Turystyka nowej ery

Wiele współczesnych firm turystycznych ma spore problemy wynikające naturalnie ze spadku sprzedaży. Przez wiele lat w najpopularniejszych kurortach i regionach świata na potęgę budowano nowe hotele, stare remontowano, by były gotowe na przyjęcie tysięcy turystów lubiących życie w luksusie. Tak długo, jak biura podróży bez problemu na pniu wyprzedawały wszystkie miejsca w samolotach i noclegi w tychże hotelach, cała branża kwitła. Były nawet coraz liczniejsze próby konsolidowania usług poprzez wydawanie aktywów chociażby na własne hotele. Zamiast negocjować z obcymi hotelami ceny za pokoje, które następnie zapełniało się własnymi klientami przez połowę roku, inwestorzy zaczęli budować własne nowoczesne hotele w nadziei na to, że to pozwoli dodatkowo uniknąć kosztów i podnieść zyski spółki. Oczywiście był to pomysł bardzo rozsądny w czasach, gdy praktycznie nikt nie podróżował samodzielnie zaplanowaną trasą. Wypoczywanie według dokładnie zaplanowanego harmonogramu, z pomocą doświadczonych pilotów, przewoźników i tłumaczy, zyskało ogromną popularność i dzięki temu na rynku wciąż debiutowały nowe biura. Gdy jednak nadeszła pora recesji i ludzie przestali podróżować tak daleko, dziesiątki hoteli wpadło w poważne zadłużenie, linie lotnicze przestały sprzedawać tak wiele biletów w pośrednicy zaczęli zamykać swoje biura.

Rozwój sektora turystyki

Rozwój biur podróży trwał w najlepsze przez długie dekady gwarantują kolosalny wzrost wartości każdemu inwestorowi, który chciał zaprezentować się na tym rynku. Pierwsze lata sukcesu branży turystycznej przebiegały przede wszystkim w kontrolowany sposób, ale w pewnym momencie konkurencja zaczęła tak ostro walczyć o klientów, że popełniano bardzo wiele błędów i złych biznesowych kalkulacji. Nikt dzisiaj nie wątpi w to, że w pewnym momencie rynek ten był bardzo zdrowy, ale w kilku biurach podróży zaczęto notorycznie popełniać te same grzechy. W efekcie ostatnie sezony turystyczne to nowe historie na temat bankructw największych przewoźników, hotelarzy oraz biur podróży na świecie. Nie należy się w ogóle dziwić temu – hotele powstające w odległych zakątkach świata, czasami były niesamowicie luksusowe i zamieszkiwali w nich turyści z kolejnych turnusów. Biuro podróży, które mogło znaleźć tak wielu chętnych na noclegi w danym hotelu, mogło skutecznie negocjować ceny za każde łóżko, więc w końcu na rynku zaczęły rozkwitać szalenie tanie oferty podróży na drugi kraniec świata. I to był przysłowiowy gwóźdź do trumny – klienci zaczęli oczekiwać podróży za tysiąc złotych i biura gotowe były dać im ten produkt nawet dopłacając, byle tylko utrzymać się na rynku i sprzedać minimum noclegów i biletów lotniczych.

Działanie w obrębie turystyki

Istnieje dzisiaj bardzo wiele przykładów przedsiębiorstw, które na własne życzenie straciły swoją pozycję i raczej nie odbudują jej w najbliższej przyszłości. Klasycznym przykładem takich gigantów rynkowej gry, którzy zapatrzyli się na własne wyniki finansowe do tego stopnia, że kompletnie zatracili poczucie rzeczywistości i zmieniających się trendów, są biura podróży. Jeszcze dwadzieścia lat temu praktycznie żaden turysta próbujący polecieć dalej samolotem z rodziną nie miał innego pomysłu na organizację wycieczki jak tylko pomoc biura podróży. Rynek pośredników błyskawicznie zaczął się rozrastać i w pewnym momencie przynosił tak duże dochody inwestorom, że nikt poważnie nie zastanawiał się nad możliwym wzrostem akcji spekulantów na tym rynku. Dodatkowo mało kto dociekał, jak w rzeczywistości finansowane są turnusy kolejnych turystów, aż w pewnym momencie normą stało się opłacanie rachunków turystów aktualnie przebywających za granicą z pieniędzy za umowy podpisywane na następne miesiące. Gdy więc nagle biura zaczęły tracić płynność finansową, nie tylko osoby z podpisanymi umowami musiały pogodzić się ze stratą swoich pieniędzy i wycieczki – co gorsza osoby będące na miejscu za granicą kompletnie straciły jakąkolwiek pomoc ze strony organizatora wycieczki i nie mogli liczyć na przychylne spojrzenie właścicieli hotelu czy linii lotniczych.